November 21, 2014

"Na koniec świata". Natalia Kukulska


Dziś trochę prywaty. Otóż mój Dziadek jest bohaterem najnowszego teledysku Natalii Kukulskiej, który ilustruje piosenkę "Na koniec świata". Dlatego kilka słów temu teledyskowi chciałabym poświęcić.
Wideo zrealizowała Patrycja Woy w Głuchach, w posiadłości Norwida (której obecną właścicielką jest Karolina Wajda). Jest ono czarno-białe, jego bohaterami jest para starszych ludzi. Oboje pomarszczeni jak stare jabłka, żyją gdzieś w ubogiej wiejskiej chacie. Są u kresu wędrówki. Mamy piękne kadry z życia codziennego. On kroi chleb, ona bawi się szklanymi ptaszkami na sznureczkach, oboje siedzą na ławce przed domem. 

"Rdza, ruda śmierć
Gość niechciany panoszy się
Marszczy twarze,
Karmi smutkiem
Wie jak zatruć krew" - śpiewa Kukulska.

Bardzo nastrojowy ten teledysk. O kresie, o śmierci, o ulotności chwili i sile wspólnych wspomnień, które ocalały w pamięci i na zdjęciach i są wszystkim, co mamy. Ważne są tylko małe chwile - wspólny posiłek, spacer. Choć być może brzmi to trywialnie, nie jest tak sfilmowane. Czyste, monochromatyczne kadry wydobywają piękno z pooranych życiem twarzy.
Kukulska śpiewa piękniej niż zawsze. I wygląda piękniej niż zawsze. Wyznaję bez bicia, że nigdy nie byłam jej fanką. Słodki pop, jaki uprawiała w latach 90., nie był szczytem moich ambicji muzycznych (pop, zwłaszcza kiepski, zawsze lepiej brzmi po angielsku, po prostu nie boli tak organicznie jak częstochowskie rymy niektórych piosenek słyszanych w radiu). Łzawe, sentymentalne pioseneczki dla nastolatek były wybitnie irytujące. 
A potem nastąpiła wolta i Kukulska nagrała kapitalna płytę "Sexi-Flexi", w której udowodniła, że dojrzała, że umie bawić się cytatami i konwencją, i że łatka pieśniarki od ballad o d...Maryni jej nie wystarcza. Następny był krążek "CoMix" nagrany wspólnie z mężem Michałem Dąbrówką, który udowodnił z kolei, że Natalia nie musi już nic udowadniać. Po prostu pisze świetne teksty, robi świetne aranżacja i nieźle śpiewa. Dlatego nie mam wątpliwości, że płyta "Ósmy plan", którą zwiastuje singiel "Na koniec świata" to kolejny poziom w górę.Pewnie nie na tyle, żebym zdecydował się ją kupić, ale już nie szukam innej stacji radiowej na gwałt, gdy słyszę Natalię.


1 comment:

  1. Nie słyszałam całego krążka, tylko tyle co w Trójce, ale rzeczywiście moje odczucia są bliskie Twoich. Pozdrawiam

    ReplyDelete

Copyright © 2016 Brulion kulturalny , Blogger