December 23, 2014

Izrael oswojony

To jest pierwsza książka o Izraelu, judaizmie i Żydach, która wyjaśniła chyba wszystkie interesujące mnie aspekty. Czytałam wiele dzieł pisarzy żydowskiego pochodzenia, pięknych opowieści o chasydach, cadykach i rabinach, całe mnóstwo o Zagładzie i życiu po Szoah. Od Singera przez Stryjkowskiego, po Hannę Krall i Anne Frank.
Ale bardzo brakowało mi lektury, która zobrazowałaby mi współczesny Izrael i jego obywateli. Jak wielu z tych ortodoksyjnych Żydów żyje z dala od nowoczesności? Jak jest żyć w kraju, gdzie podczas drugiej intifady każda przejażdżka miejskim autobusem mogła być ostatnią rzeczą, jaką robiło się w życiu? Wreszcie jak to jest żyć na ziemi, gdzie każdy fragment jest niemal opisany w Piśmie? Gdzie wszystkie nazwy - Betania, Nazaret, Jerozolima - brzmią tak bardzo znajomo? A ta słynna armia męsko-żeńska? A kolorowy Tel Awiw? A kuchnia?
Odpowiedzi na te pytania udzieliła mi Ela Sidi, absolwentka filologii polskiej, od trzydziestu lat mieszkająca w Izraelu.

Sidi ma w Ziemi Świętej podwójną rolę - kogoś z zewnątrz, rolę gojki z Polski, która, kiedy przyjechała do tego kraju, zetknęła się z egzotycznym światem Bliskiego Wschodu i dla której absolutnie wszystko było nowe. Ale jest też kims, kto mieszka tam już bardzo długo, a na tyle długo, by móc nam opowiedzieć i o codzienności w wielkim mieści (Tel Awiw), i o szabasie, o różnych innych tradycyjnych żydowskich świętach (jest i o Jom Kipur, i o Sukkot), o różnych odłamach religijnych, o historii państwa, o tym, dlaczego w Izrealu dba się z taką zawziętością o czystość etniczną. O wojnie z Palestyną i stosunku do Arabów. I o wielu, wielu innych sprawach. Pasjonująca antropologiczno-kulturowa podróż, bez zadęcia, napisana prostym językiem, z mnóstwem interesujących przypisów. Może literacko nie tak porywająca jak Kapuściński, ale za to świeżość spojrzenia na kraj, o którego odwiedzeniu marzę od jakiegoś czasu - nie do przecenienia. 
Fascynują mnie inne kultury, niehomogeniczność świata, jego różnorodność. I tak się złożyło, że w dniu, w którym skończyłam czytać tę książkę, nie dalej jak w piątek, pewien znajomy opowiedział mi podczas kolacji o moim własnym mieście, które przed wojną zamieszkane było w 2/3 przez Żydów. Zostali usunięci z Sochaczewa jednym ruchem niemalże. Jak ząb ze szczęki. Została brzydka dziura, a samo miasto (starsze niż stolica!) kuleje do dziś po tej ranie. Biała plama w pamięci zbiorowej. Jakby nigdy ich tu nie było. Ze wzruszeniem dowiedziałam się, gdzie była synagoga, gdzie mykwa, gdzie jesziwa. Szkoda, że nie nauczyli mnie tego w szkole.

P.S. Ela Sidi jest też autorką fascynującego bloga Gojka w Izraelu.

4 comments:

  1. Fajnie, że to dobra książka. Mam e-book i pewnie niedługo przeczytam.
    Czytałam "Gdzie sobota jest niedzielą" Markusa Flohra i nie polecam.

    ReplyDelete
    Replies
    1. A dobrze, że mówisz, bo miałam to w rękach w bibliotece. :-)

      Delete
  2. strzal w 10 jak dla mnie.... i blog, i ksiazka i tematyka. Dzieki serdeczne i za maila dzieki wielkie i Wesolych Swiat :)

    ReplyDelete

Copyright © 2016 Brulion kulturalny , Blogger