January 15, 2015

Apartament (1996)



Oryginalna, francuska wersja amerykańskiego remake'u z drewnianym Joshem Hartnettem*. Słowo "francuski" oznacza w kontekście "Apartamentu" nie tylko kraj produkcji, ale (a to niespodzianka!) coś, co jest wyrafinowane, wysublimowane.
Romantyczny thriller, idący śladami Hitchcocka ("Vertigo" z Jamesem Stewartem nasuwa się samo), obfituje w ironiczny humor i zaskakujące zwroty akcji. Jest aż gęsto od suspensu i o to chodzi.
Max (świetny Vincent Cassel) jest tuż przed ożenkiem. Przypadkiem trafia jednak na ślad byłej dziewczyny - Lisy (seksowna i kocia w ruchach Monica Bellucci; jak ja rozumiem, czemu lubią ją panowie! Naprawdę!) i budzi się w nim pragnienie odszukania jej. Rzuca więc wszystko i wyrusza rwanym tropem, wpadając po drodze w kolejne kobiece ramiona. W kilku retrospektywach odkrywamy tajemnice namiętnego związku z Lisą, a w czasie teraźniejszym śledzimy jego romans z kimś, o kim myśli, że jest Lisą, a okazuje się jej sobowtórem i stalkerem. Romansów jest zresztą więcej, bo na bieżąco śledzimy też aktualny układ miłosny Lisy oraz najlepszego kumpla Maxa - obydwa zresztą te związki okażą się równie istotne dla rozwoju akcji jak relacje głównego bohatera. Całość sprawia wrażenie zawiłej, jednak jest totalnie bezszwowo skomponowana. Żadnego potknięcia montażowego.
Brawa dla reżysera Gillesa Mimouni, który udźwignął tę labiryntową konstrukcję. Jedyną wadą jest to, że emocjonalny impakt obrazu na widza jest żaden. Zbyt fantastyczna jest ta historia miłosna, by sobie nią zawracać głowę na serio i przeżywać rozterki bohatera jak swoje. Ale każdy, kto lubi filmowe zagadki, kto kogo i dlaczego - będzie urzeczony.

*Swoją drogą ta kuloodpdornośc Amerykanów na filmy z napisami jest z socjologicznego punktu widzenia jakimś fenomenem. Nikt nigdzie nie robi tylu remaków.

6 comments:

  1. … czyli warto zobaczyć:) Pozdrawiam ciepło!:):)

    ReplyDelete
  2. Czuję, że to może być film dla mnie. Lubię takie klimaty!

    ReplyDelete
  3. Widziałam ten film dawno (Belucci i Cassel stali się parą na planie tego filmu, i zdążyli mieć 2 córki i się rozstać od tego czasu;-)), ale pamiętam, że zrobił na mnie wrażenie. A Monica - bellissima!

    ReplyDelete
    Replies
    1. :-) Monica - włoska Madonna ma to COŚ.

      Delete

Copyright © 2016 Brulion kulturalny , Blogger