January 06, 2015

Żądza bankiera (Le capital)


"Żądza bankiera" to film, który można przypisać do gatunku "thriller finansowy", o ile taki w ogóle istnieje. W każdym jest rzecz o złotym cielcu, jakim jest kasa, duuuża kasa we współczesnym świecie. Reżyser Costa-Gavras, znany ze swych lewicowych poglądów, nie mógł stworzyć filmu przyklaskującego pogoni za mamoną.
Główny bohater - Marc Tourneuil, CEO jednego z największych francuskich banków inwestycyjnych, jest zimnym, wyrachowanym wygą. Postać ta dzieli się  z nami swymi cynicznymi spostrzeżeniami na temat świata finansjery w dwóch planach - w planie akcji filmu i w planie relacji postać- widz, ponieważ często Tourneuil zwraca się bezpośrednio do nas, prosto w oko kamery, ze swoim przemyśleniami. (Postać ta grana jest przez doskonałego aktora marokańskiego pochodzenia - Gada Elmaleha, mężczyzny o niezwykle przenikliwym spojrzeniu). Dzięki temu film zyskuje elementy satyry, bywa bardzo zabawny, choć przecież wiemy, że nie ma się z czego śmiać. Zdecydowanie "Żądza bankiera" nie ma ciężaru i wymowy chociażby świetnego "Margin Call". 
Na fotelu prezesa fikcyjnego Phenix Bank Tourneuil znajduje się nieco przypadkiem, zostaje wystawiony przez swojego poprzednika, który nie podejrzewa, do czego zdolny będzie jego młody, ambitny i chciwy następca. Cały wiodący watek zasadza się na tym, że grubsze od niego ryby mają go za płotkę i nie przypuszczają, że może tak kąsać.

Zdj. 3dplayer.pl

Bycie prezesem nie jest łatwe, wszyscy czegoś chcą i czegoś oczekują. Na dodatek wszyscy maja apetyt na to stanowisko, więc nie warto wierzyć nikomu. Plus sam prezes jest postacią bardzo niejednoznaczną (co, oprócz bogactwa, o jakim przeciętnemu widzowi się nie śniło, bardzo utrudnia polubienie go) - jest zdemoralizowany, brakuje mu poczucia etyki i sprawiedliwości, ale są ślady, że kiedyś je chyba miał. Wszedł jednak między rekiny i polubił wysokie stężenie adrenaliny we krwi.
Zabrakło mi w tym obrazie głębszego wglądu w ten świat, Costa-Gavras trochę prześlizgnął się po powierzchni świata, który jest bardzo macho. Kobiety są, ale z boku, nie decydują i pełnią funkcje a) pani domu (żona bohatera), b) młodej naiwnej  (pracownica banku, która wierzy w dobre intencje szefa) c) seksownej damy do towarzystwa (w tej roli śliczna, czarnoskóra topmodelka Liya Kebede, za którą pierwsze filmowe kroki w obrazie "Kwiat pustyni", biografii Waris Dirie). W każdym razie francuski reżyser pokazał nam opływających we wszelkie dostatki ludzi, ukazał nam ich niegodziwe oblicza i nie zadał pytania: Co dalej?

No comments:

Post a Comment

Copyright © 2016 Brulion kulturalny , Blogger