February 22, 2015

Jimmy Nelson

W roku 2009 brytyjski fotograf Jimmy Nelson rozpoczął projekt swojego życia zatytułowany "Before they pass away",  poświęcony rdzennym mieszkańcom różnych regionów świata, których kultura i tradycja zagrożona jest przez cywilizacyjny, technologiczny postęp/ podbój. Przez kilka lat podróżował po świecie, odwiedzając ze swoim (pięćdziesięcioletnim!) aparatem ponad 35 plemion. Ostatni Mohikanie, reprezentanci ginących języków i zwyczajów to między innymi Huli i Kalam z Nowej Gwinei, mongolski lud Tsaatan i etiopski lud Mursi.
Wizja Nelson jest na wskroś romantyczna, portretuje swoich bohaterów w glorii chwały, jako odważnych wojowników, dzielnych nomadów, dumnych spadkobierców swoich zwyczajów i historii. To fotografie niezwykle wysmakowane, w zasadzie nie dziwiłyby na łamach "Vogue'a". Jest tu i pyszna moda - pióropusze, korale, naszyjniki i niezwykłej urody przedstawiciele swoich plemion, i niezwykła, staranie wyszukana sceneria, i fascynujące postacie.
"I'm trying to put these people in the same context as somebody like Kate Moss" - mówi Nelson - "Our society, for whatever reason, has decided she is important and deserves to be photographed in a high-concept way; I've tried to do the same here. Often I found that the tribes and communities had been photographed before, but in a patronising way, whereas I'm trying to be celebratory, to put them on a pedestal. That's why I've photographed them in idealistic contexts. They are meant to be as glossy and beautiful as possible, and that's why I've chosen beautiful people to photograph." (TU)

To są tego rodzaju zdjęcia, które każą mi natychmiast pakować plecak i kupować bilet na samolot do Afryki. Niezwykły to portret ludów skazanych na odejście. Bo że happy endu nie będzie dla wszystkich, to wiemy od dawna. Album jest moim marzeniem, choć jego cena na razie poza moim zasięgiem. (ok. 500 zł). Póki co oglądam w sieci, czekam na cud i na wystawę tych zdjęć w Warszawie,  a Was odsyłam na stronę Jimmy'ego. Z niej pochodzą wszystkie pokazane tu fotografie.














I autor ze swoimi bohaterami:

Gorąco polecam też wystąpienie Jimmy'ego Nelsona na TED.


No comments:

Post a Comment

Copyright © 2016 Brulion kulturalny , Blogger