February 14, 2015

Na Walentynki z przymrużeniem oka

Na książkach romantycznych się nie znam za bardzo, nie czytam Kalicińskiej (to znaczy przeczytałam tom pierwszy i nie wieder!), Grocholi, Ficner - Ogonowskiej, Sparksa i Nory Roberts. Nie dlatego, że mam coś do tych autorów. Ale to nie moja bajka, kompletnie. Najważniejszą miarą dobrej literatury jest poznanie. Szkoda mi czasu na opowiastki. Dlatego od lat, jeśli mam ochotę na coś niej i o nim, wracam do klasyki.
Najulubieńsza ze wszystkich, żadne odkrycie. Przeczytałam po polsku i po angielsku chyba z dziesięć razy.


A Wy? Jakie książki o miłości lubicie? Do których wracacie?

8 comments:

  1. wpisałam komentarz ale się nie ukazał :-( ale odtwarzam: z książek to "Miłość w czasach zarazy" a z filmów "Plac Waszyngtona", ale i "Zakochany bez pamięci", "Notebook" i milion innych... lubię takie łzawe kino. No co zrobisz? Nic nie zrobisz :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. A filmy to insza inszość. :-)
      "Miłość w czasach zarazy" cudowna!

      Delete
  2. A ja do Grocholi i Sparksa coś tam jednak mam - czytałam po jednej książce każdego z nich i kompletnie mi nie leżały. A Jane Eyre - mistrzostwo świata, zwłaszcza pod względem języka. Dorzuciłabym jeszcze Lalkę :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. No właśnie mnie tez kompletnie nie leża ani Grochola, ani Sparks.
      "Lalka" zawsze! :-)

      Delete
  3. Wspomnienie sprzed wielu lat "błękitny zamek"!

    ReplyDelete
    Replies
    1. :-) Uwielbiam. Jedna z najważniejszych książek mojego dorastania.

      Delete
  4. A ja właśnie uwielbiam prozę Sparksa i moją ukochaną książkę pt. "Jesienna miłość". Jestem ciekawa, czy oglądałaś film nakręcony na jej podstawie pt. "Szkoła uczuć"? I co o tym filmie sądzisz?

    ReplyDelete
  5. Tak, widziałam dawno temu. Wtedy mi się podobał, ale dziś moim faworytem filmowym - adaptacją Sparksa są śliczne "Noce w Rodanthe" z Richardem Gere i Diane Lane. :-)

    ReplyDelete

Copyright © 2016 Brulion kulturalny , Blogger