February 04, 2015

Still the water (Futatsume no mado)



Japoński film o pierwszej miłości, wielkich pytaniach o śmierć i sens życia, o zawirowaniach emocjonalnych, jakie właściwe są dla nastolatków. Nie mam wątpliwości, że reżyserka tego dzieła, Naomi Kawase, włożyła w nie całe swoje serce (spodziewała się za nie Złotej Palmy na zeszłorocznym festiwalu w Cannes). Bardzo idealistyczny to film.
Kaito i jego dziewczyna Kyoko przeżywają pierwsze romantyczne uniesienia i pierwsze ważne życiowe rozterki w otoczeniu malowniczych okoliczności przyrody - rzecz dzieje się na subtropikalnej wyspie Asami Oshima. Jego rodzice rozwiedli się, z czym chłopak nie może się pogodzić, jej matka umiera na raka. W tzw. międzyczasie w oceanie znaleziono ciało topielca, co wyraźnie zakłóca delikatną równowagę pomiędzy bohaterami. On staje się bardzo skryty i najwyraźniej coś ukrywa. Napięcie rośnie, a w malownicze wybrzeże co jakiś czas uderza  - jakże symboliczny - tajfun.
No i z tym napięciem mam kłopot jako widz, bo choć on i ona wzdychają w uniesieniu co parę minut, to mnie się to kompletnie nie udzieliło. Akcja chaotyczna, sceny nie zazębiają się ze sobą, a scenariusz przypomina chwilami tani romans. Bo czy nie uśmiechniemy się pod nosem, gdy pochmurny nastolatek rzuca pod nosem złotą myśl, iż "ludzie są jak fale"? Nie zgadzam się z większością entuzjastycznych recenzji tego filmu. To nie jest filmowa medytacja na temat kosmicznej wagi spraw (obraz zaczyna ponura scena rytualnego podrzynania gardła kozie i zostaje ona potem powtórzona jeszcze raz, jakbyśmy jej nie zrozumieli na początku - że chodzi o brutalność i nieuchronność sił natury). To jest mały misz-masz. Za dużo tu upchnięte w jednym worku - i wątek kryminalny, i ci poranieni przez życie młodzi, i ich rodzice, i na deser sceny tradycyjnych obrzędów.
Najmocniejsza stroną filmu są zdjęcia autorstwa Yutaki Yamazakiego, którego kamera w przejmujący sposób pokazuje człowieka jako element natury. Fantastyczne zdjęcia pod wodą, a także ujęcia  z lotu ptaka ukazujące niezwykłą urodę tej małej, oddalonej od głównego archipelagu wyspy.

2 comments:

  1. Dla samych podwodnych ujęć, obejrzałabym ten film.

    ReplyDelete
  2. Ale nie ma ich znowu aż tak dużo. :-) Tych pod wodą.

    ReplyDelete

Copyright © 2016 Brulion kulturalny , Blogger