February 25, 2015

Sunset Limited



Dziś o książce i o filmie na podstawie książki. Oba dzieła pod tytułem "Sunset Limited". 
Cormac McCarthy uwiódł mnie "Drogą" i "Krwawym południkiem". Z ciekawością sięgnęłam po jego sztukę (tak, tak, to nie jest powieść, ale dramat), która zaskoczyła minimalizmem. Formy, bo w żadnym wypadku treści. Tylko dwóch bohaterów, everymanów, bezimiennych. Jeden to Biały, drugi Czarny. Spotykają się w mieszkaniu Czarnego chwilę po tym, jak Biały próbował popełnić samobójstwo pod pociągiem sieci Amtrak - Sunset Limited właśnie. Biały jest uniwersyteckim profesorem, rozczarowanym życiem. Czarny  - prostym facetem z kryminalną przeszłością, głęboko nawróconym. I oto przy stole i nieustannie dolewanej czarnej kawie toczy się najważniejsza rozmowa w ich życiu. O tym, co najistotniejsze. O życiu, śmierci, o tym, co warto, czego nie warto.
McCarthy stąpa  w tym tekście po cienkiej linie. Każde potknięcie grozi upadkiem prościutko w kicz i banał. Na szczęście dla czytelnika wychodzi obronna ręką. Dzięki dialogom1 Bo gdyby z tej sztuki autor zrobił opowiadanie, wyszłaby najprawdopodobniej katastrofa. Ale to co mówią Biały i Czarny jest tak plastyczne, tak bliskie temu, co my sami często myślimy, że mamy wrażenie, ze podsłuchujemy czyjąś rozmowę przy kuchennym stole, boimy się zakasłać i kichnąć, by nas nie usłyszano, by nikt nie przerwał rozważań. Piłeczka jest powietrzu od początku do końca. 

Taki tekst to samograj. Wykorzystał go Tommy Lee Jones w filmie, który wyreżyserował i w którym zagrał jedna z głównych ról, obsadzając w roli swojego partnera - interlokutora Samuela L. Jacksona.  Przy udziale HBO powstał bardzo kameralny film, w którym przez 90 minut dwóch facetów piję cienką kawę i gada. Dzięki scenariuszowi (McCarthy!) i świetnemu aktorstwu (no dobra, powiem szczerze, że można było posadzić tych dwóch tytanów aktorskiego rzemiosła i kazać im gadać o pogodzie i też  byłoby fascynująco) pochłania nas fabuła, w której pozornie nic się nie dzieje i która z filmowego punktu widzenia była skokiem na główkę. A jednak.
Kto wygrywa z dyskusji na temat WSZYSTKIEGO? Biały czy Czarny? Chodzi o to, że to w ogóle nie jest ważne, kto ma rację. W czasie podróży bowiem najważniejsza jest droga, nie cel.

Zdj. www.patheos.com

1 comment:

  1. Jestem ciekawa dialogu, jaki pojawia się pomiędzy tymi dwoma aktorami. To musi być nietuzinkowy film.

    ReplyDelete

Copyright © 2016 Brulion kulturalny , Blogger