April 13, 2015

Ludzkie dzieci



Oparty na powieści P.D. James film jest kolejną wersją apokalipsy. W roku 2027 na ludzkość spada plaga bezpłodności. Kolejne ciąże na całym świcie kończą się poronieniami i wkrótce na świat przestają przychodzić dzieci. Na skutek tego wszystkie kraje ogarnia anarchia. W obliczy wyginięcia gatunku "człowiek" Wielka Brytania staje się totalitarnym państwem policyjnym, które przestaje tolerować na swojej ziemi jakichkolwiek imigrantów.
To co zwraca naszą uwagę jest brak komiksowości i przerysowania charakterystycznego dla science fiction. Film jest bardzo realistyczny w detalach i konstrukcji fabuły i wcale, ale  to wcale wizja przyszłości, jaką w "Ludzkich dzieciach" oglądamy, nie wydaje się tak mało prawdopodobna jak na przykład w "Wojnie światów".
Reżyser Alfonso Cuarón postawił na styl reporterski (zasługa prowadzonej przez Emmanulea Lubezkiego kamery - długie ujęcia i szeroki plan), dzięki czemu jesteśmy "w akcji" razem z bohaterami. Wiele tu ciekawych odniesień do współczesności. Bo jest i krytyka przemocy sponsorowanej przez rząd, i problem uchodźców, i młodzi rewolucjoniści, i wreszcie sam problem niepłodności, z którym - jakby nie było - cywilizacyjnie zaczynamy walczyć w Starym i Nowym Świecie.
Główny bohater - Theo - to pozbawiony iluzji państwowy urzędnik (wiarygodny, smutny Clive Owen), który zostaje podstępnie namówiony przez swoją byłą żonę, aktualnie rebeliantkę (Julianne Moore) do zdobycia pewnych dokumentów. Theo nie ma pojęcia, dla kogo i po co są papiery, ale że stara miłość nie rdzewieje, robi ex przysługę. Od tej chwili nie ma dla niego odwrotu. Do końca filmu będzie uciekał.
Uwiódł mnie ten film zdjęciami opuszczonych szkół i pustych placów zabaw, na których nikt się bawi, nie gania, nie śmieje. To wizja po stokroć straszniejsza niż najazd tryliona statków kosmicznych.

1 comment:

  1. Zgadzam się, na "Wojnie światów" pękałam ze śmiechu, podczas seansu "Ludzkich dzieci", w ogóle mi nie było do śmiechu. I też podobały mi się zdjęcia opuszczonych miejsc :)

    ReplyDelete

Copyright © 2016 Brulion kulturalny , Blogger