May 03, 2015

Maja Plisiecka

Zdj. theguardian.com

Nie będę czarować, że znam się na balecie. Nie znam się, ale bardzo lubię. I zdecydowanie za rzadko bywam. 
Na koniec takiej pięknej majówki smutna wiadomość. Nie żyje Maja Plisiecka. Ostatnia z tych Wielkich Rosyjskich Baletnic, o których słyszał każdy, nawet jeśli w życiu baletu na żywo nie widział. Bardzo często oglądałam sobie jej występy na YouTube. Zazdrościłam urody, gracji ruchów, postawy i tej ogromnej władzy nad własnym ciałem, której ja osobiście nie posiadam. Reprezentowała wszystko to, z czym kojarzę balet. Uosabiała bycie primabaleriną. Dla mnie primabalerina "równa się" Maja Plisiecka. I naprawdę, naprawdę hipnotyzowała każdym gestem.


"It turned into a wonderful drama through a sculptural language. Sculpture is the most expressive quality that each of us has, I am convinced that it was not the word that came first but gesture. A gesture is understood by everyone. A gesture can be like this or it can be one of despair, such a gesture, every gesture, it can be understood, you need nothing else, no words."/ Maya Plisetskaya



Znalezione na Pinterest:



 Autorem tego zdjęcia jest na pewno Richard Avedon.









2 comments:

  1. Przyznam, że balet mnie w ogóle nie kręci...

    ReplyDelete
  2. Mnie nie kręci opera na przykład. :-)

    ReplyDelete

Copyright © 2016 Brulion kulturalny , Blogger