May 15, 2015

Ulubiony muzyk mojego Taty



Wczoraj zmarł B.B. King. Legenda bluesa, król królów, 3. miejsce na liście gitarzystów wszech czasów magazynu Rolling Stone, zdobywca aż 15 nagród Grammy. Jego nazwisko znam od zawsze, bo odkąd pamiętam B.B. Kinga słuchał mój Tata. Jego i Johna Coltrane'a, i Benny'ego Goodmana i wielu, wielu innych. Ale ulubiony był tylko jeden.
A ja pamiętam, że jak spotykałam się z moim mężem, który jeszcze nie był moim mężem, to słuchaliśmy duetu B.B. King - Eric Clapton "Marry you" z obłędnej płyty "Riding with the king".
No i jak jadę do pracy w poniedziałek w listopadzie czy grudniu, to nic tak nie doładowuje jak:

You're ridin' with the blues
Don't you know you're ridin' with King
Yes yes you're ridin' with the King
I wanted to say B.B. King but you know King
Don't you know you're ridin' with King
Yes you're ridin' with King


RIP, B.B. 


4 comments:

  1. nigdy fanem bluesa nie byłem, ale gitarę "Bibiego" rozpoznam z kilometra...wielki człowiek, wielki szacun!

    ReplyDelete
  2. Tak, ta gitara gada jak mało która. Czasem włączam radio, śpiewa ktoś bluesa. John Lee Hooker? A potem gitara. Nope. Tylko ON.

    ReplyDelete
  3. Czy pewna epoka się kończy?

    ReplyDelete
  4. Czy pewna epoka się kończy?

    ReplyDelete

Copyright © 2016 Brulion kulturalny , Blogger