June 30, 2015

Ich noce




Powtórka z rozrywki, klasyka kina, zdobywca Oscarowego pokera (najlepszy film, reżyser, scenariusz, aktor i aktorka), jeden z moich najulubieńszych obrazów ever. To przez ten film nie znoszę współczesnych komedii romantycznych (z wyjątkiem błyskotliwego "Kiedy Harry poznał Sally z Billym Crystalem i Meg Ryan).
Clark Gable i Claudette Colbert tworzą barwny duet - ona jest córką bogatego ojca i właśnie uciekła z domu, on reporterem, który chce o niej napisać historię. Jadą razem z Miami do Nowego Jorku - autobusami, samochodem. Są bez grosza przy duszy i są na siebie skazani. Dosłownie i w przenośni, bo choć ona spieszy się do narzeczonego, wiemy od pierwszych minut, że nie jest jej pisany.
Dość wydumany motyw przewodni (zarżnięty przez kino w latach późniejszych) nabiera magii dzięki perfekcyjnej reżyserii Franka Capry i aktorom - nie tylko głównej parze (której zatrudnienie było skokiem na główkę - Gable i Colbert w rzeczywistości pałali do siebie nienawiścią), ale drugo - i trzecioplanowym (fenomenalny Walter Connoly jako apodyktyczny ojciec poszukujący córki). 
Film jest zabawny, inteligentny, skrzętnie bawi się rolami damko-męskimi w życiu (analiza genderowa filmu wielce wskazana). Furorę wzbudziła klatka piersiowa Clarka Gable'a beztrosko odsłonięta (jego bohater nie nosi podkoszulka, w 1934r. mogło to być szokujące), ale najbardziej seksowna pozostaje scena z budową "muru Jerycha", czyli koca zawieszonego na sznurku, oddzielającego sąsiadujące w jednym pokoju motelowym łóżka. Co za napięcie! 
Świetny jest także powstający gdzieś na boku portret Ameryki tamtych czasów - Wielki Kryzys, ludzie podróżują za pracą, klepią biedę, istnieją ogromne podziały klasowe. Ale jest też rozkwit nowoczesności - auta, autobusy, mass media. W Ameryce wibruje NOWE i to jest w "Ich nocach" bardzo dobrze widać.


P.S. Do napisania pod koniec lipca!

No comments:

Post a Comment

Copyright © 2016 Brulion kulturalny , Blogger