July 22, 2015

Sardyniowe love

I'm back!!! Odetchnęłam po podróży, wracam. 
Kilka zdjęć z pachnącej koprem włoskim i rozmarynem Sardynii. Pięknej, upalnej, kolorowej. Prawie trzy tygodnie na tej niezwykłej wyspie zanurzonej po pas w lazurowej wodzie dały możliwość zajrzenia do gajów oliwnych, malutkich plaż, górskich miasteczek żyjących w niezmienionym od lat rytmie slow. Dużo espresso, spaghetti, mule, najlepsza pizza, białe wino vermentino. Słońce, winogrona pnące się ścianach okolicznych willi, dęby korkowe odarte z kory. 
Było fajnie. 

La Maddalena. Archipelag malutkich wysepek na północ od Sardynii. 


Caporera. Wyspa, na której dom miał Garibaldi, tu zresztą pochowany. Poniżej Spiaggia dei Relicto. Plaża Wraku.


Tu poniżej zaplątało mi się zdjęcie z austriackich Alp, gdzie spaliśmy po drodze do Włoch. Też pięknie. 

Malownicze winnice. 


Piękne i kosztowne wyroby z koralowca, z których Sardynia słynie. 

Na targu w Olbii.






 Nurag. Są ich setki na wyspie - kamienne wieże wznoszone przez cywilizację, o której dziś prawie nic nie wiadomo.
Bez Photoshopa, słowo honoru.


Tavolara. To był widok z mojego tarasu. 

Koper włoski, rośnie wszędzie i niezwykle pachnie.

Dąb korkowy. 

1 comment:

  1. no i muszę to napisać choć w mojej sytuacji może się to wydać niepoprawne politycznie - marzą mi się takie wakacje!!!! :-)

    ReplyDelete

Copyright © 2016 Brulion kulturalny , Blogger