July 28, 2015

Steve McCurry. Wystawa fotografii.

Nie trzeba chyba nikomu przedstawiać tego fotografa. Bardzo się ciesze, że choć garść jego zdjęć w dużym formacie można zobaczyć w Warszawie - Leica Gallery na Mysiej 3 prezentuje wystawę "Unguarded moments", która potrwa do końca wakacji i gorąco ją Wam polecam.
Zdjęcie Steve'a sprawiają, że ma się ochotę wsiąść do pierwszego lepszego samolotu i polecieć daleko w świat. Są kolorowe i pełne życia, życia w we wszelkich możliwych wersjach. Bo są tu i bawiące się dzieci, i ludzie ciężkiej pracy, i katastrofy  i konflikty zbrojne także.
McCurry wszedłem z impetem do świata fotoreportażu, kiedy trzydzieści lat temu przebrany za lokalsa przeszedł granicę pakistańsko-afgańską. Z aparatem za pazuchą ma się rozumieć. Do dziś zresztą uwielbia fotografować ludzi z tamtych rejonów. A także z Indii i pustynnej Afryki.
To są zdjęcia, które zatrzymują nas w pędzie, prowokują do myślenia i zastanowienia się nad ludzką kondycją w bardzo szerokiej perspektywie.Dlaczego wystawa ma tytuł "Unguarded moments"? Odpowiedzi udziela sam artysta:

“Most of my photos are grounded in people. I look for the unguarded moment, the essential soul peeking out, experience etched on a person’s face. I try to convey what it is like to be that person,”

 Cały zatem wachlarz ludzkich emocji wyziera z oczu i twarzy bohaterów jego zdjęć: smutek, radość, zaduma, strach. Jednocześnie na każdej fotografii materia rzeczywistości zdaje się wybuchać feerią barw i zapachów. Tam, gdzie pada deszcz, niemal czuć jego wilgoć na twarzy, tam, gdzie wokół postaci unosi się saharyjski pył, zaczynają niemal łzawic oczy. McCurry podgląda codzienne życie ludzi na całym świecie i oddając je nam nam na zdjęciach pozwala zajrzeć za cienką zasłonę dzieląca nas od innych. Innych ludzi, wierzeń, kultur, obrzędów. Chociaż patrząc w oczy jego bohaterów budzi się w nas głębokie przekonanie, że nie ma żadnych innych. Oni to MY.
Na wystawie nie zabrakło słynnego zdjęcia "Afghan girl" z okładki National Geographic z 1984r: 


Ale także dziewczynki w zielonym szalu:

I wielu innych, m.in.::


 I krótki program o mistrzu:


Oraz jego strona: stevemccurry.com

2 comments:

  1. znam dwa pierwsze zdjęcia - a jakże... ale nazwisko fotografa nie zatrzymało się w łepetynie. Chwilowo jestem w Stolycy więc pewnie wstąpię na Mysią. No i że w Wawie jest galeria Leica? ? ? ? nie wiedziałam

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja też nie! Nie za duża, ale fajna. I jest sklep z aparatami...Ale ceny, łooo!

      Delete

Copyright © 2016 Brulion kulturalny , Blogger