January 08, 2016

Za jakie grzechy, dobry Boże?

Ponieważ nie jest tak, że oglądam tylko filmy depresyjne (choć jednak chyba głównie :-)) , to dziś, skoro piątek, chciałabym polecić coś optymistycznego. Jakiś już czas temu obejrzałam sympatyczną francuską komedię "Za jakie grzechy, dobry Boże?". To film z serii - z kogo się śmiejecie? Z samych siebie się śmiejcie. Francuzom przyglądanie się swoim wadom idzie całkiem sprawnie. Chyba je nawet lubią. 


Pewien ojciec ma cztery córki. Jedna wychodzi za mąż za Żyda, druga za Araba, trzecia za Chińczyka. Ostatnia nadzieja konserwatywnego papy w czwartej. Jej wybrańcem, ku radości rodziców, jest nareszcie katolik. Czarnoskóry. O czym jeszcze nie wiedzą.
Film jest bardzo zabawny, dowcip skrzy się na każdej stronie scenariusza. Żart polega na starciu stereotypów na temat nacji i wyznań z pojedynczymi ludźmi będącymi przedstawicielami tychże religii i narodowości. Ludźmi, którzy stają członkami rodziny, synami i którzy płodzą wnuki. Ale sami są też uprzedzeni. I do Francuzów, i do siebie nawzajem. Naprawdę chwilami jest tu śmiechu do łez.  W sytuacji, kiedy tak wiele i tak źle mówi się uchodźcach, przybyszach, ten film jest balsam. To co prawda tylko film, ale ogląda się miło i multi kulti z tej perspektywy wydaje się darem od Boga. Jest to naiwne spojrzenie, ale może ktoś chciałby przy lampce wina odpocząć od filmów takich jak "Nienawiść" Matthieu Kassovitza. Tu jest lekko i przyjemnie, miejscami nieco nawet banalnie (to mój główny zarzut). Nie problemów, których nie da się rozwiązać, a lekarstwem na zgodę jest po prostu miłość.  Gdyby to było tylko takie łatwe. ;-)
W roli ojca - burżuja i ksenofoba - legenda francuskiej komedii Christiane Clavier. Jego pan Verneuil to postać jak z Balzaka. Mieszczuch, robi dobrą minę do złej gry, zaciskając na kolejnych ślubach córek zęby w bolesnym grymasie. Choć nadchodzi moment, gdy spada maska kurtuazji i ojciec wykłada kawę na ławę. Clavier gra pełną parą, żadnego markowania na pół gwizdka, jego aktorska lokomotywa ciągnie cały skład, który naprawdę nieźle dotrzymuje mu kroku. 
Rozrywkowo przed weekendem - czemu nie? 

Zdj.ppe.pl

P.S. Rozwijam się w tych całych internetach  - zapraszam do polubienia mojej strony na fejsiku. :-) TUTAJ. 

2 comments:

  1. oglądałam i hm...co tu powiedzieć, jak zwykle zgadzam się z Przedmówczynią :-) co chyba Przedmówczyni nie dziwi :-) pozdrowienia cieplutkie

    ReplyDelete

Copyright © 2016 Brulion kulturalny , Blogger