September 30, 2016

Mr. Robot

To był długi tydzień, pełen obcowania z nastolatkami, co przypominało miejscami atak Hunów i Kozaków z Dzikich Pól razem wziętych. Kilka godzin przed dobrym serialem miało być wytchnieniem od trudów pracy wychowawczej. Ale i to nie wyszło.
Amerykański serial (wyprodukowany przez Universal Cable Productions oraz  - tak, naprawdę - przez Anonymous Content) "Mr. Robot", bo o nim mowa, zaliczam do kategorii rozczarowań roku. Po świetnie zapowiadającym się pilocie, dostałam dzieło na miarę robota, zaiste - zero życia. Gdzie tu jakikolwiek puls akcji? Zdziwiło mnie to bardzo, bo wiem, że wielu z was bardzo się ten serial podobał, czytałam w zasadzie same pochlebne recenzje i wśród tych achów i ochów nie znalazło się nic, co wzbudziłoby moje podejrzenia. Ja też marzyłam o dobrym serialu o hackerach! 
Sporo tu pogrywania stereotypami - hacker to aspołeczny, autystyczny nerd komputerowy, izolujący się od świata zewnętrznego choćby czarną bluzą z kapturem. Cóż, ten brak więzi Elliota (Rami Malek) z ludźmi, ze sobą samym, jego cudaczne monologi wewnętrzne, jego zachowanie, reakcje, brak emocji - to wszystko sprawia, że diabelnie ciężko się zżyć z tym bohaterem. Po kilku odcinkach, pomimo spiętrzenia trudności życiowych, nie potrafimy Elliota lubićwspółczuć mu ani trzymać za niego kciuków. Do tego walczy on z wcielonym złem - korporacją Evil Corp, która uosabia całe korporacyjne bagno świata i ja oczywiście rozumiem intencje twórców, ja się nawet z nimi zgadzam, ale szefowie tejże są tak przerysowani, że diablik z "Pani Twardowskiej" Mickiewicza, "sztuczka kusa", to jednak całkiem serio gość przy Tyrellu Wellicku (Szwed Martin Wallström - ukradł serial Malkowi). 
Miało być mrocznie, inteligentnie i "hajtekowo". Ale to stek banałów! Wystarczy pooglądać występy facetów z Anonymous (na przykład TU) i posłuchać ich mumbo jumbo - przekaz jest mniej więcej ten sam, ale trwa osiem minut a nie dziesięć godzin. Całość okraszona jeszcze wątkiem narkotykowym, który w ogóle wypadł najsłabiej i jeśli chodzi o używki - oddalam się w stronę sezonu drugiego serialu "Narcos" (pisałam o nim TU, nieustająco polecam). 

No comments:

Post a Comment

Copyright © 2016 Brulion kulturalny , Blogger