January 30, 2017

Sundance Film Festival


Zdj. businessinsider.com
Nie ukrywam - nigdy nie byłam, ale bardzo, bardzo bym chciała. Bardziej niż do Cannes i do Wenecji. To największy festiwal filmów niezależnych i wielu artystów na pewno nie umiałoby znaleźć słów wdzięczności dla Roberta Redforda, który stworzył go w Park City w 1978r. Pokazuje się tam filmy z całego świata - nie tylko amerykańskie. Fabularne i dokumentalne, krótki i długi metraż. Najnowsza edycja zakończyła się wczoraj, a ja chciałabym dziś powiedzieć Wam o kilku tytułach z różnych lat, które właśnie w Sundance zostały pokazane po raz pierwszy, i które bardzo mi się podobały. Niektóre z nich na pewno znacie, ale może nie wszystkie?

"El Mariachi" reż. Robert Rodriguez
Żonglerka westernem, telenowelą i kinem akcji.  


"Clerks" reż. Kevin Smith
Zanim napisałam prace magisterską o twórczości Jana Jakuba Kolskiego, przymierzałam się do pracy o dziełach Kevina Smitha. "Clerks" był jednym z nich i do dzisiaj to jeden z moich ulubionych filmów. 

"Pi" reż. Darren Arronofsky
Zanim Arronosfky został Bardzo Znanym Reżyserem, zrobił pewien kapitalny, surrealistyczny thriller. 


"Biegnij, Lola, biegnij" reż. Tom Tykwer
Niemiecki majstersztyk, w którym podglądamy trzy wersje życia głównej bohaterki. 


"The Believer" reż. Henry Bean
Film, w którym Ryan Gosling stał się Ryanem Goslingiem. Czyli przestał być chłopcem z Klubu Myszki Mickey, w którym partnerował Justinowi Timberlake'owi i Christinie Aguilerze, i stał się bardzo dobrym aktorem. 


"Sekretarka" reż. Steven Shainberg
Zanim powstał mało strawny cukierek pod tytułem "Pięćdziesiąt twarzy Greya", była "Sekretarka" z Maggie Gyllenhaal. 

"Marian łaski pełna" reż. Joshua Marston
Piękna i mocna historia przemytniczki. W czyich żołądkach i jakim kosztem wozi się kokainę z Kolumbii? 



"Do szpiku kości" reż. Debra Granick
Opowieść o matce narkomance i początek kariery Very Farmigi. 


"Murderball" reż. Henry Alex Rubin i Dana Adam Shapiro
Dokument. Pierwszy raz przemknęło mi przez głowę, że użalanie się nad niepełnosprawnymi jest niewłaściwe.



"Rusałka" reż. Anna Melikyan
To chyba mój ulubiony rosyjski film. Coś jak "Amelia", ale z własnym pazurem i z akcją w Moskwie.


"Ja, Earl i umierająca dziewczyna" reż. Alfonso Gomez-Rejon
Coś mam nieprzerobione  z okresu dorastania, bo bardzo lubię filmy o tym etapie życia. A ten jest bardzo dobry.

I takie właśnie jest Sundance. Świeże, różnorodne, dające nadzieje, że kino to nie tylko box office, nie dla wszystkich. Kilka innych tytułów, o jakich pisałam tu na blogu, pojawiło się w zakładce Sundance Film Festival. Zapraszam.
P.S. Lista tegorocznych zwycięzców znajduje się TUTAJ

No comments:

Post a Comment

Copyright © 2016 Brulion kulturalny , Blogger