February 09, 2017

Sekretne życie drzew (część 2)

Na początku XX w. Kenneth Graham opowiadał w książeczce dla dzieci,  "o czym szumią wierzby". Dziś w książce reprezentującej nurt popularnonaukowy niemiecki leśnik Peter Wohlleben próbuje na to pytanie "O czym szumią wierzby?" wyczerpująco odpowiedzieć. 
Tak, jest to niezwykle interesująca książka. Jest o tym, by trwać w ukłonie przed Matką Naturą (czego nie robimy od bardzo dawna) i o tym, by chociaż starać się rozumieć świat wokół. Świat drzew przede wszystkim. Wohlleben udowadnia, że życie leśnego ekosystemu może równie pasjonujące jak życie dzikich zwierząt (czy też zwierząt w ogóle). Jest o tym, jak drzewa się komunikują, jak radzą sobie w trudnych warunkach, jakie mechanizmy wytwarzają, by przetrwać, przeżyć, czy też pomóc potomstwu (czyli młodym siewkom) dorosnąć. 
Trzeszczy jedynie miejscami sposób opowiadania (trudno mi powiedzieć, czy to wina lekkiej egzaltacji samego Wohllebena, czy też może tłumacza). Mam także wrażenie, że nieraz autora ponosi wyobraźnia i nadaje drzewom cechy, których one (chyba) jednak nie posiadają. Zdecydowanie są najmniej docenionym cudem natury, bo najbardziej powszednim. Ale przecież równie doskonałym, fascynującym i pięknym jak śnieżna pantera czy mustangi. 
Pomijając jednak te mankamenty, "Sekretne życie drzew" jest istotne z jednego punktu widzenia - otóż na naszych oczach drzewa umierają (a "drzewa umierają stojąc" jak pisał Gałczyński), lasy umierają. Ostatnia w Europie pierwotna puszcza idzie pod topór, a w świecie na potęgę niszczy się całe hektary lasów tropikalnych pod zasiew palm na olej palmowy. Jest zatem książka Wohllebena głosem wołającego - nie na puszczy, ale na pustyni. Kiedy wytniemy już wszystkie drzewa w miastach, kiedy nagrzejemy się latem w betonowych kanionach między piętrowymi blokami do niemożliwych temperatur, kiedy znikną ptaki i owady, wtedy zamarzymy o przytuleniu się do szorstkiej kory dębu i zapachu lip. Nie doceniamy drzew. Stały się dla większości z nas jedynie czymś, co można wyciąć albo przyciąć. Zamieniamy puszcze na lasy gospodarcze niszcząc delikatną równowagę w biosferze. Z tego punktu widzenia Wohlleben jest ważniejszy obecnie niż Szekspir. Bo gdybyśmy czytali dzieciom w szkołach takie książki, może co czwarte z nich w dorosłym życiu zastanowiłoby się, zanim wzięłoby do ręki piłę. Albo siekierę. Historia naszej planety pomału dobiega końca, jestem o tym przekonana. Każdy unicestwiony w imię pieniędzy i "zrównoważonej gospodarki leśnej" hektar lasu jest gwoździem do naszej wspólnej trumny. 
P.S. Przepiękna jest okładka tej książki. Zielona rycina przedstawia drzewo pełne życia- jego konary wrastają w litery tytułu, a między korzeniami znajduje się coś, co na oko wygląda jak mandragora. Kiedy mandragorę wyrywa się  z ziemi, wydaje ono podobno ludzki krzyk. W świetle tego, co robimy całej Przyrodzie, wydaje się to bardziej niż prawdopodobne.
P.P.S. Moja edycja "Sekretnego życia drzew" okraszona jest zdjęciami z polskich lasów autorstwa Adama Ławnika i Krzysztofa Onikijuka. One też pokazują świat, którego już prawie nie ma.



Leopold Staff, "Wysokie drzewa"
O, cóż jest piękniejszego niż wysokie drzewa,
W brązie zachodu kute wieczornym promieniem,
Nad wodą, co się pawich barw blaskiem rozlewa,
Pogłębiona odbitych konarów sklepieniem.

Zapach wody, zielony w cieniu, złoty w słońcu,
W bezwietrzu sennym ledwo miesza się, kołysze,
Gdy z łąk koniki polne w sierpniowym gorącu
Tysiącem srebrnych nożyc szybko strzygą ciszę.

Z wolna wszystko umilka, zapada w krąg głusza
I zmierzch ciemnością smukłe korony odziewa,
Z których widmami rośnie wyzwolona dusza...

O, cóż jest piękniejszego niż wysokie drzewa!

No comments:

Post a Comment

Copyright © 2016 Brulion kulturalny , Blogger