March 15, 2017

Ciemniejsza strona Greya

Poświęciłam się dla Was. I obejrzałam drugą część z serii "Przygody sadysty i maniaka w skórze Jamiego Dornana". (Recenzja części pierwszej TUTAJ). W porównaniu z częścią drugą, część pierwsza wydaje się zupełnie niezła. Naprawdę. Tym razem również garść myśli złotych, które w głowie błysnęły w czasie seansu.


1. Fabuła filmu nie ma sensu. Napięcie pomiędzy bohaterami opada po jakichś dziesięciu minutach - pod koniec poprzedniego filmu pokłócili się bardzo, on zapuścił ze smutku brodę nawet - a tu rachu ciachu i już. To po co pozostałe 100 minut? 
2. Między innymi po to, żeby pokazać Dakotę Johnoson (jeszcze ładniejszą niż poprzednio) w różnych fajnych kieckach. Mogli nam zrobić przed seansem innego, dowolnego filmu pokaz slajdów, byłoby szybciej. 
3. Jamie Dornan usiłuje być poważny i poważnie grać. W każdej scenie jednak - przysięgam - wygląda jakby miał poprosić o setę, zanim wygłosi swoją kwestię. Fatalny scenariusz. 
4. Christian Grey ma oprócz Czerwonego Pokoju również i pokój ćwiczeń. A jakże. Ochoczo w nim harcuje od bladego świtu. W pokoju ma kozła (takiego do gimnastyki, nie zwierza, choć w jego przypadku nigdy nic nie wiadomo;-). Kiedy do niego podszedł, bardzo, bardzo się bałam, że zrobi coś takiego: 


Zamiast tego zrobił tak jak premier Kanady, tylko bardziej mu wyszły żyły:

5. Łódka. W pierwszej części był szybowiec, tu jest łódka i helikopter. Zabawki dużych chłopców. I Ana, która bierze w ręce ster i bez mrugnięcia okiem prowadzi taaaaaaaaaaaaaaaaaaaki jacht.Szkoda, że w tle nie leci piosenka Jessie J "Do it like a dude". 

6. A tak w ogóle, to cała historia rozgrywa się, bo on jest bogaty. Jakby mieszkał w dwudziestometrowej kawalerce w Pcimiu Dolnym, nie byłoby tematu. 
7. Nurtuje mnie najbardziej jedno pytanie. Czy gdyby facet powiedziałby mi, że jest ze mną, bo przypominam mu jego matkę i dlatego pragnie zadawać mi ból, czy nie zastawiłabym się przez minutkę, przez pół, że hasło 'Run, Forrest, run" jest nadal bardzo na czasie? 
8. Najzabawniejsza scena? Seks pod prysznicem. W UBRANIACH. W thrillerze erotycznym. Kurtyna. 

2 comments:

  1. Świetna recenzja!:D
    Nie sposob nie zgodzić się z twoimi spostrzeżeniami. Dodałabym od siebie jedynie, że z Szarego w drugiej części żaden sadysta, czy maniak. W tym temacie nawet powiało trochę nudą ... i zrobiła się bajeczka w stylu "Pretty women". Ale przecież kobiety kochają takie scenariusze. Dlatego pomimo tych wszystkich niedociągnięć, skomentowanych przez ciebie w tak zabawny sposób (brawo!!!- wciąż się uśmiecham), film ogląda się przyjemnie. Jest na czym oko zawiesić :D

    ReplyDelete
  2. Jak nie maniak? Obsesyjnie kontrolujący świr. :-D Jamie Dornan jest bardzo ładny, to prawda, ale całości bardzo daleko do "Pretty woman", który był porządnym filmem z porządną konstrukcja. Ale cieszę się, że recenzja rozbawiła. :-D Pozdrowienia!

    ReplyDelete

Copyright © 2016 Brulion kulturalny , Blogger