March 29, 2017

Jak się kochają w niższych sferach?

Jakiś czas temu zabrałam męża do teatru. Ponieważ wiem, że nie znosi umartwiania się na scenie, w grę nie wchodziło nic dramatycznego, jedynie komedia. Padło na spektakl "Jak się kochają w niższych sferach?" wystawiany przez warszawski Teatr Kamienica, należący do aktora Emiliana Kamińskiego. 


I, niestety, jestem zawiedziona. Zawiedziona, bo współczesne sztuki są teraz robione jakby na jedno kopyto, jakby z jednej fabryki wyjeżdżały. Ma być głównie niezobowiązująco. Ale nie powinno być na tyle, że już w szatni, gdy odbierałam płaszcz, ledwo pamiętałam, co widziałam. Bohaterowie nic a nic mnie obeszli. Zagrani byli przez świetnych, znanych artystów - był i Rafał Królikowski, i Piotr Polk, i Grażyna Wolszczak. Ale nie było chemii. I już. 
"Jak się kochają w niższych sferach" jest angielską komedią omyłek. Jej autorem jest Alan Ayckbourn, niezwykle płodny komediopisarz. Imponująca liczba tekstów (75!) siłą rzeczy mówi, że nie wszystkie są równie błyskotliwe. Ten był raczej ledwo ciepły, ze zdecydowanie żwawszą częścią drugą. 
Najciekawsze było rozwiązanie miejsca akcji - trzy pary, dwa domy, ale jedna scena. Czasem rzeczy działy się w dwóch domach własnie, ale przy jednym stole na scenie, w dwóch różnych planach czasowych. Wymagało to żonglerki uwagą zarówno od aktorów, jak i od widzów. I to sceny przy stole należały do najlepszych. 
Całość traktowała o miłości i zdradzie - są to tematy stare jak literatura, trudno tu o coś zaskakującego, ale wolę zdecydowanie dowcip nie wprost. Tym bardziej nie rozumiem peanów zachwytu nad tym spektaklem, bo zanim kupiłam bilety, przeczytałam stos hiper pozytywnych recenzji. Oczywiście może oznaczać to, że jestem malkontentem, jakich mało, ale może też, że sztuka nie jest jednak aż taka wspaniała. Kilka razy zwyczajnie się nudziłam. 

No comments:

Post a Comment

Copyright © 2016 Brulion kulturalny , Blogger