March 02, 2017

Pozwól rzece płynąć



Paweł Dunin-Wąsowicz powiedział o Michale Cichym, że jest jedynym warszawiakiem, który się nie spieszy. I coś w tym jest. Na pewno. Choć nie znam Michała Cichego osobiście.
Nie śpieszy się także jego literatura. Książka "Pozwól rzece płynąć", która ukazała się właśnie nakładem Wydawnictwa Czarne, jest kontynuacją debiutu sprzed dwóch lat "Zawsze jest dzisiaj", uhonorowanego Nagrodą Literacką Gdynia. Lektura "Zawsze jest dzisiaj" była dla mnie olśnieniem i nie ukrywam, że Cichy jest moim prywatnym objawieniem literackim w kategorii "literatura polska" - objawieniem, jakiego nie było lata całe. Dlatego bardzo, bardzo czekałam na kolejną pozycję. 

"Pozwól rzece płynąć" jest w formie zbliżone do poprzedniczki. To liryka w skórze prozy. Język metafor, język detalu, język zachwytu zaplatają się tu w niewielkie akapity, mini eseje będące literackim hołdem dla codzienności i zwyczajności. Cichy jest mieszkańcem warszawskiej Ochoty i to właśnie temu miejscu, temu centrum swojego kosmosu przygląda się czule i z zadumą. Gdzieś w okolicach Placu Narutowicza i kościoła św. Jakuba powstał cały wszechświat, rozpięty na pajęczynie wspomnień, ale także obserwacji tego co tu i teraz. To ostatnie wydaje mi się kluczowe w tekstach Cichego. Autor przejawia niezwykłą umiejętność, właściwą według mych skojarzeń mędrcom z Dalekiego Wschodu, umiejętność uważności, zanurzenia w szczegółach teraźniejszości, bez napinania się na dalekosiężne plany, na wyprawy zamorskie i na to, co będzie za lat dziesięć. To co ważne, ba, najważniejsze nawet, dzieje się tuż za rogiem. Rzeczywistość jest za zakrętem twojej ulicy, niekoniecznie pod palmami egzotycznej wyspy. 

"Też kiedyś jeździłem i latałem. Chciałem być wszędzie i zjeść oczami wszystko. A później zdałem sobie sprawę, że wszystko mam tutaj, koło siebie. (...) Praktykuję starożytną sztukę siedzenia w domu, bo ona jest sztuką, tak jak sztuka jest podróżowanie. Sztuka siedzenia wymaga dojścia do ładu z pewną odmianą wewnętrznego niepokoju, który zrywa człowieka z miejsca. Który powoduje, że człowieka nosi.Sztuka siedzenia wymaga wyzbycia się iluzji, że życie jest gdzie indziej."  (s.10-11)

O czym zatem pisze Michał Cichy? O chmurach. O ptakach. O sąsiadach. O pani w kiosku, do której pół osiedla chodziło na zwierzenia. O płatkach śniegu. Zwyczajność jak księżyc w pełni. Brzemienna w chwile, które zazwyczaj mijają niepostrzeżenie, które wymykają się naszej uwadze i pamięci. Cichy je magazynuje. I zamienia w literackie mgnienia, literackie błyski, w których zwykłość lśni wypolerowana jak brylant. 

Książka Cichego ma wiele wspólnego z poezją, z jej językiem, z jej wrażliwością, z jej spiętrzeniem słów. Dlatego jest jednym z  tych utworów, które czytać można (należy) raz po raz, to książka, do której się wraca. Na tej stronicy Warszawa jak z obrazów Hoppera, a na innej nostalgicznie o tym, czego już nie ma. Na przykład o sklepie papierniczym w okolicy. "Obumieranie i narodziny w ciele ogromnego ogromnego organizmu miasta". "Pozwól rzece płynąc" jest niczym innym jak przyglądaniem się miastu. Na spacerach, przez okno mieszkania i samochodu, przy stoliku kawiarnianym. To miasto na podsłuchu, ale słucha poeta. Oddaje język, fragmenty rozmów niektórych mieszkańców i ocala w ten sposób od macek niepamięci i wykluczenia. Jest zabawnie, melancholijnie, nostalgicznie i wzruszająco. Czasami wszystkie te emocje pojawiają się naraz. 

W świecie nadmiaru, w świecie, gdzie szybko, szybciej, mocno, mocniej ktoś taki jak Michał Cichy ma moc resetowania rzeczywistości. "Pozwól rzece płynąć" zatrzymuje czas. Zwalnia mechanizm Wielkiego Zegara, wycisza, odtruwa. W kakofonii dźwięków, w zalewie teksów, opinii, ekspertów ta książka jest powrót na spokojne wody. Można odłożyć wiosła. Można oddychać. Panie Michale, poproszę o więcej. 

2 comments:

  1. Piszesz, że to liryka w skórze prozy, a ja zaś powiem, że tu spotkałem lirykę w skórze recenzji.

    Będę zaglądał częściej.

    ReplyDelete
  2. Zapraszam. :-) I bardzo, bardzo dziękuję za miłe słowa.:-)

    ReplyDelete

Copyright © 2016 Brulion kulturalny , Blogger