April 19, 2017

Kłamstwo


Jak udowodnić w sądzie, że był Holokaust? Jak to udowodnić w roku 2000? Przecież wszyscy wiedzą, że był. Tak? A gdzie pisma z rozkazami Hitlera? Nie ma. A relacje świadków nie są niespójne? Są. Jeden mówi, że drzwi w krematorium były po prawej, inny że po lewej. To gdzie były?
Sprawa istnienia Holokaustu trafiła przed brytyjski sąd 17 lat temu. Angielski pseudohistoryk, fan Adolfa Hitlera, niestrudzony zbieracz dowodów przeciwko "kwestii ostatecznej", David Irving (Timothy Spall, bardzo w swojej roli odrażający) wytoczył sprawę amerykańskiej Żydówce, Deborah Lipstadt (znakomita Rachel Wiesz), historyczce z uniwersytetu w Atlancie, która nazwała go w jednej ze swoich książek kłamcą. Teraz ona musi w Londynie udowodnić, że naprawdę nim jest. Że Irving z premedytacją przekręca fakty historyczne i modeluje je na korzyść własnych teorii. 
Wydawnictwo Penguin Books, które wydaje naukowe książki Lipstadt, zatrudniło najlepszych londyńskich prawników (w roli adwokata m.in. fantastyczny Tom Wilkinson), proces wspomogły też środowiska żydowskie z Ameryki i Wielkiej Brytanii (m.in. Steven Spielberg). 
Film jest klasycznym, gęstym od błyskotliwych dialogów dramatem sądowym. Ogląda się go naprawdę świetnie. Jest doskonale zagrany, trzyma w napięciu (choć sprawa była na tyle głośna, że większość z nas wie, jak się skończyła, nie mówiąc o tym, że Irving miał jednak wielu popleczników. W Polsce też był z wizytą z głośną tezą, że Auschwitz to Disneyland). 
Film Micka Jacksona (wcześniej znany jako autor "The Bodyguard", choć mnie najbardziej podobał się jego telewizyjny film o Temple Grandin z Claire Danes) jest zdecydowanie jednym z najlepszych filmów, jakie widziałam do tej pory w 2017r. Intelektualnie stymulujący, ważny, ciekawy. Pokazuje on, jak łatwo manipulować prawdą. Jak łatwo sprawić, że bezwiednie przyjmujemy inny punkt widzenia w sprawie, która, wydawałoby się, jest oczywista. 

Zdj. The Guardian

No comments:

Post a Comment

Copyright © 2016 Brulion kulturalny , Blogger