April 14, 2017

Skazane na zapomnienie. Polskie aktorki filmowe na emigracji.

Bardzo niedawno, dosłownie chwilę temu, nakładem Wydawnictwa Muza ukazała się książka będąca rarytasem dla każdego kinomana (Hello!). Ale na szczęście nie tylko kinomana, ponieważ Grzegorzowi Rogowskiemu, autorowi książki, zawodowo filmografowi z Filmoteki Narodowej, udało się stworzyć dzieło absolutnie fascynujące dla laika, dla kogoś, kto nie widział w życiu być może ani jednego przedwojennego polskiego filmu. 
Przedwojenne polski aktorki błyszczały jasno na firmamencie artystycznego nieba. Dziś pewnie blisko byłoby im do celebrytek, ale z tą różnicą, że każda kobieta, o której opowiada nam Rogowski, miała coś, czego celebrytom zazwyczaj brakuje, a mianowicie talent. Do tego urodę, entourage w postaci pięknych fotosów, wywiadów, toalet i wianuszka przystojnych mężczyzn. 
Niestety, czas jest nieubłagany a pamięć ludzka krótka i zawodna. Dziś nazwiska takie jak Lena Żelichowska, Nora Ney czy Jadwiga Smosarska nie budzą już nie tylko drżenia serc, ale stały się ledwo rozpoznawalne. Rogowski zdmuchnął warstwę kurzu, która przykryła postacie aktorek, sprawił, że zajaśniały raz jeszcze. Wykonał też tytaniczną pracę, jeśli chodzi o dotarcie do przedwojennych zdjęć, dokumentów, wycinków prasowych. Przemierzył tysiące kilometrów w poszukiwaniu śladów obecności dawnych gwiazd, w odtwarzaniu ich powojennych losów, udało mu się spotkać z ich dziećmi, już też przecież niemłodymi. 
Wiele papierów i filmów zaginęło w czasie wojny i wszystkie niemal przedwojenne diwy ekranu umarły w zapomnieniu daleko od kraju. Dlatego tym cenniejsza praca autora i pochylenie się nad przeszłością kolorową od balów, kostiumów, przyjęć. 
Nie widziałam wszystkich filmów, o których mowa jest w książce. Ba, nawet nie wszystkie nazwiska gwiazd filmowych były mi dobrze znane. Ale z ogromną przyjemnością zanurzyłam się w artystycznym świecie międzywojennej Warszawy. Jest rozdział o Tamarze Wiszniewskiej,



o Janinie Wilczównie,

 o Zofii Nakonecznej,


 o Renacie Radojewskiej,

 o Norze Ney,

Lenie Żelichowskiej

 i Jadwidze Smosarskiej.
Zdjęcia aktorek ze strony polskiekinolat30.manifo.com

Do tego porządny wstęp o kinie polskim, jego twórcach, początkach, sposobach tworzenia. Oraz porządne podsumowanie, z którego dowiemy się, jak odbywa się digitalizacja starych taśm filmowych. Każda część odpowiada też na pytania, które same się nasuwają - jak wyglądała ścieżka kariery? Skąd te przedwojenne pseudonimy? Kto z kim i gdzie bywał? I dlaczego akurat własnie tam? Wreszcie - kto tworzył kino i dlaczego filmy zbierały cięgiem słabe recenzje? Zaglądamy za kulisy życia scenicznego i prywatnego. Pełno tu ploteczek, skandali, ale i szczerych emocji, które spływają na nas ze wspomnień, fragmentów listów, recenzji i rozmów. 
Wszystkie przedstawione w książce Rogowskiego aktorki wyjechały do Stanów Zjednoczonych. Uciekały albo przed wojną, albo przed komuną. Żadna z nich nie zrobiła na Zachodzie filmowej kariery, wszystkie zajęły się czymś zupełnie innym - od bycia kosmetyczką po recepcjonistkę. Pożegnały dawne życia gwiazdy filmu i estrady zapewne nie bez żalu. Do Polski wrócić nie mogły, bo jako sanacyjne piękności, nie miałyby czego szukać w nowej sztuce filmowej, która stawiała na robotnice. Umierały samotnie, zapracowane, smutne, rozczarowane. Często w biedzie. 
"Skazane na zapomnienie" są okraszone dziesiątkami fantastycznych zdjęć - i tych oficjalnych, z dawnych czasopism, ale też  i tych ze zbiorów prywatnych. Uśmiechają się na nich wielkookie, starannie uczesane damy. Wszystkie fotogeniczne, wszystkie wdzięczne. Bez botoksu, bez urody poprawionej skalpelem.  Oszałamiające. 
Jest to książka wielce nostalgiczna. I choć ja sama naturalnie nie pamiętam tych czasów, o których w książce mowa,  ale pamiętam serię "Perły z lamusa", prowadzoną w telewizji przez Tomasza Raczka i Zygmunta Kałużyńskiego, a także serię w "W stary kinie" , prowadzoną przez Stanisława Janickiego (zawsze w ciemnych okularach) - obie przybliżały stare, dobre filmy, również polskie. Wiedza na temat początków polskiej kinematografii jest znikoma. Prowadzę w szkole,  w której uczę, "Klub filmowy" i dopóki nie pokazałam uczniom obrazu "Czy Lucyna to dziewczyna"? ze Smosarską i Bodo, nie widzieli oni na oczy ani jednego filmu sprzed 1939r. Dlatego mam ogromną nadzieję, że takie książki jak ta będą pełniły funkcję teatralnego reflektora - rzucą snop światła na twarze, które zniknęły w ciemnościach, w niepamięci. Świetna lektura. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Muza. :-)

Grzegorz Rogowski
Skazane na zapomnienie. Polskie aktorki filmowe na emigracji 
wyd. Wydawnictwo Muza, kwiecień 2017

4 comments:

  1. Dobrze, ze powstala ta ksiazka. W jakis sposob pamiec o przedwojennych aktorkach pozostanie.
    Nie chce odbierac paniom ich naturalnej urody ale jednak przedwojenne zdjecia to w pewnej czesci bylo dzielo rak fotografa: kazde zdjecie podlegalo retuszowi, co zastepowalo dzisiejsze operacje plastyczne ;-)
    Spokojnych i radosnych Swiat dla wszystkich Fiolkow
    A

    ReplyDelete
  2. Tak, wiem. Buzie modelowane światłem i filtrem z pończochy na obiektywie. Ale przynajmniej nie wyglądają jak wyszlifowane przez tego samego chirurga. :-) Wesołych! :-)

    Kasia F.

    ReplyDelete
  3. Myślisz, że ta książka trafi do wielu osób, które już i tak nie są zainteresowane kinem przedwojennym?

    ReplyDelete

Copyright © 2016 Brulion kulturalny , Blogger