May 20, 2017

Cisza

"Człowiek przez całe swoje życie paple. I wygaduje tyle różnych bzdur... Muszę wziąć przykład z Indian - mniej słów, a więcej znaczących dźwięków, których nie słychać. Więcej ciszy... która mówi.

MORAŁ:
Słuchajcie ciszy...
Usłyszycie Mądrość.
...Odnajdziecie Spokój.
Właściwy dystans do spraw,
ludzi i przedmiotów.
Znajdziecie czas,
którego Wam brakowało.
Słuchajcie ciszy.
I mówcie ciszej.
Ciii...
Sza!"

Wojciech Cejrowski/ Gringo wśród dzikich plemion


Można rzec, że niewiele rzeczy w życiu mi brakuje. W obliczu większości ludzi na świecie mam wszystko. Dach nad głową, ciepłą wodę w kranie, wygodne łóżko. Mam też stałą pracę, kilka par spodni a nawet auto. Do tego rodzinę, przyjaciół i szereg znajomych. Nie jestem chora, mam czas na popołudnia z dziećmi i czytanie książek. Jestem wielką szczęściarą, mam tego świadomość i codziennie staram się być za to wszystko wdzięczna. Na co zatem może narzekać biała kobieta z klasy średniej w cywilizowanym kraju europejskim (mimo wszystko JEST cywilizowany, ostatnio może mniej, ale to minie jak katar)? Nie, nie na żaden brak materialny, chociaż nie mam domu z basenem, ani w ogóle nawet  domu, nie mam koszulek Ralpha Laurena i ani jednego pierścionka z diamentem. Jedyne,co mnie martwi czasem, a czego nie mam, to cisza. To jest coś, za czym zdecydowanie tęsknię. Przypomniał mi się pewien wywiad z Wisławą Szymborską (bardzo chciałam go dla was w sieci znaleźć i podlinkować, ale mi się nie udało) ,w którym mówiła ona, że wszystkiego jest teraz za dużo. Że gdyby się unieść nad powierzchnię planety, to hałas, zgiełk, łomot, paplanina dobiegające z dołu, byłaby nie do zniesienia.  Im jestem starsza, tym bardziej to rozumiem.  I dlatego nie ma mnie dziś na Targach Książki w Warszawie, choć zapisane od tygodni w kalendarzu. Ale....no właśnie za dużo.  Za dużo ludzi, za dużo spotkań, stoisk i książek, które wypadałoby mieć, przejrzeć, znać. Coraz gorzej znoszę takie eventy. Pomimo ich oczywistej społecznej użyteczności i bogatej oferty mózg stymulującej. Zabieram dziś książkę zwyczajnie do parku. 
Tym to przydługim wstępem przystępuję do polecenia wam książki o ciszy właśnie. "Cisza. Opowieść o tym, dlaczego straciliśmy umiejętność przebywania w ciszy i jak ją odzyskać" to niezbyt długie dzieło norweskiego podróżnika i myśliciela Erlinga Kagge (Duńczycy mają hygge, Norwedzy ciszę?).  To jego osobiste refleksje na temat ciszy, zarówno tej, której doświadczył w czasie samotnej wyprawy na biegun południowy, podczas której przez 50 dni z nikim nie rozmawiał, jak i tej, którą mamy w sobie, nawet gdy wokół wrzawa. Czym jest cisza? Gdzie ją znaleźć? Dlaczego jest ona współcześnie taka ważna? Na te trzy pytania kluczowe Kagge odpowiada w kilku krótkich rozdziałach, przytaczając także rozważania znanych filozofów. W świecie, w którym odurzamy się dźwiękiem, zagłuszamy szumem radia, komputera, telewizora, odtwarzaczy muzyki, jest towarem deficytowym (dlatego są miejsca, które już na ciszy robią biznes - jest coraz więcej chętnych, którzy za duże pieniądze zamykają się na kilkadziesiąt minut w dźwiękoszczelnych pomieszczeniach). A przecież to w ciszy możemy odnaleźć drogę do siebie (tak, słyszę, jak to brzmi), zebrać myśli, odpocząć, porozmawiać, być. Hałas narusza nasz system nerwowy, który nie został skonstruowany do przebywania w głośnych miejscach cały dzień.  
Książka Kagge jest bardzo refleksyjna, nienachalna, a do tego choć z filozoficznym zacięciem (Kygge studiował filozofię na Oxfordzie), to bardzo prosta. Nie ma tam recepty, jak znaleźć w życiu spokój, ale lektura książka zatrzymuje w miejscu. Cisza w środku nas jest wartością samą w sobie i można się jej nauczyć. I pięknie wydana. Cisza kosmiczna na okładce mieni się blaskiem niemych gwiazd. 

Wydawnictwu Muza serdecznie dziękuję za egzemplarz książki! 

P.S. W najnowszym numerze "Polityki" rozmowa z autorem o wyprawie po ciszę. TUTAJ. 

2 comments:

  1. Bardzo mądrze powiedziane/napisane. Ostatnio, czyli też im jestem starsza, mam potrzebę ciszy i bycia offline. Chętnie się wyłączam, szukam ukojenia w codzienności z bliskim, z naturą, z dobrą książką (nawet mniej czytam, spokojniej).

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ale to się zmienia w życiu,co? Jak byłam nastolatką, lubiłam hałas.

      Delete

Copyright © 2016 Brulion kulturalny , Blogger