May 23, 2017

Kids & fields. Jak robić zdjęcia dzieciom?



Dziś podzielę się z Wami moim doświadczeniem w temacie robienia zdjęć dzieciom. Wcale nie musicie zamawiać drogich sesji u mniej lub bardziej znanych fotografów. Oto czego nauczyłam się w ciągu ośmiu lat robienia zdjęć mojej córce i synowi. Bardzo rzadko pokazuję zdjęcia swoich dzieci w sieci (od czasów mojego poprzedniego bloga praktycznie wcale), ale dziś zrobię wyjątek. Kto ma dziecko i ma aparat, i chciałby te dwa elementy połączyć w całość - zapraszam do lektury. Ach, i nie, nie uważam, że to najlepsze zdjęcia na świecie. 

1. Nie myśl o tym, by zrobić piękne zdjęcie. Raczej wybierz piękne miejsce, najlepiej gdzieś na łonie natury (maj jest idealny - rzepak, młode zboża, za moment czerwiec i łąki pełne maków). Osobiście nie przepadam za sesjami w studiu. Natura jest niezwykle wdzięcznym tłem dla milusińskich, bo oni się na jej łonie zwyczajnie bawią. Ganiają, śmieją, biegają. Co jest twoim zadaniem? Bawić się z nimi, rozmawiać i od czasu do nacisnąć spust migawki. Podglądaj je przez wizjer. Niech zdjęcie będzie "przy okazji" fajnego wypadu w ładne miejsce. 
2. Nie musisz posiadać najlepszego aparatu na świecie. W przypadku dzieci kluczowe jest tylko jedno kryterium - musi być szybki. Ostrość nie może ustawiać się kilka sekund, bo wtedy "moment" przejdzie koło nosa. To nie pejzaż i nie martwa natura. Migawka i trzask! Bez czekania. Ja robię od kilku lat zdjęcia Nikonem D5100 i używam najczęściej obiektywu Nikkor 55-300mm. 


3. Nie zmuszaj dzieci do pozowania. Fotografie pod tytułem "A teraz, Jasiu uśmiechnij się ładnie" są zazwyczaj rozpaczliwe. Pozwól dzieciom być sobą. Zdjęcie jest dla dzieci, a nie dzieci dla zdjęcia. Atmosfera musi być luźna, niewymuszona. Tylko wtedy będzie widać jakiś kawałek osobowości twojego dziecka. Ja uwielbiam foty z rozwianym włosem. Bo taka właśnie jest Hania. Struś Pędziwiatr. 


4. Pamiętaj, że fotografia to malowanie światłem. Nie ma dobrego światła, nie ma dobrego zdjęcia. Dlatego nigdy przenigdy nie rób zdjęć w samo południe. Nie dlatego, że przyjdzie Gary Cooper i zrobi porządek, ale dlatego, że wysokie słońce daje matowe światło, które spłaszcza obraz. Zdjęcia robimy rano lub po południu. Idealna jest "złota godzina", kiedy promienie kładą się równolegle do ziemi. Świetne jest też zachmurzone niebo - nie, nie będzie ponuro! Chmury rozpraszają światło i zdjęcie jest fantastycznie miękkie. Staraj się też, by model nie stał bezpośrednio w świetle, bo wtedy powstaje duży kontrast pomiędzy rozjaśnieniami a głębokimi cieniami, co sprawia, że tracimy detale. 

5. To ma być przyjemność dla obu stron. Jak ktoś nie chce, żeby mu robić zdjęcia, bo woli leżeć w trawie, uszanuj to. 



6. Unikaj bałaganu. Skoro chcesz, by na zdjęciu było twoje dziecko, unikaj rozpraszania uwagi. Czyli jednolite tło. Jak łąka, to łąka. Jak drzwi stodoły, to drzwi stodoły. Najgorzej jak widać dziecko w środku wszystkiego i nie wiadomo, na czym skupić uwagę. Ma ją przykuwać tylko ono. 

7. Uchwyć prawdę. Jeśli twoje dziecko ma niesforny kosmyk nad czołem - zostaw, nie wygładzaj. Pomyśl, co twoje dziecko lubi robić? Może kopać piłkę? Albo robić babki z piasku?Albo puszczać bańki? Pokaż je w tej czynności, w której zatańczą mu w oczach iskry. To o nie chodzi!
8. Zejdź niżej. I jeszcze niżej. Tak, tak jest dobrze. Czyli na kolana lub w kucki. Po co? Obiektyw ma być na wysokości buzi dziecka, nie chcemy patrzeć na nie z góry zniekształcając obraz. Dzieci są mniejsze, trzeba się pochylić. 
9. W fotografii portretowej najważniejsze są...oczy! 


10. Nabierz dystansu do swoich prac. Twoje dzieci są najpiękniejsze...tylko dla ciebie. Może babci i dziadka. I ulubionej cioci. Nikt nie zachwyci się twoim zdjęciem, tylko dlatego, że jest na nim twoje dziecko. Pamiętaj o tym. Dlatego selekcjonuj foty, naucz się bez sentymentu usuwać nieudane zdjęcia, zapewniam, że nie wrócisz do nich nigdy. I praktykuj. Codziennie. Powyższą sesję zrobiłam w 15 minut.  (Siedem lat temu motałabym się z aparatem po polu z godzinę;-)) Wykonałam ok. 200 zdjęć, z czego 150 poszło do kosza. 
11. Do podstawowej  obróbki zdjęć wystarczy program Photoscape. Nie trzeba znać Photoshopa. 






P.S. Polecam książkę "Mamarazzi. Fotografowanie dzieci" Stacy Wasmuth. 

6 comments:

  1. Replies
    1. Sęk ju. Może powinnam zacząć umawiać się na sesje? Zdecydowanie muszę zmienić profesje, to wiem na pewno. Umrę w szkole, jeśli z niej nie wyjdę.

      Delete
  2. Nie jestem nawet ciocią, a Twoje dzieci są urocze!
    Tak, zdecydowanie kiedy pojawiają się dzieci, zmienia się spojrzenie na (przez) obiektyw ��
    Pozdrawiam
    MM

    ReplyDelete
    Replies
    1. To niesłychanie miłe. Bardzo dziękuję.:-)

      Delete
  3. Dzięki za ten wpis bo każda tego typu sugestia wzbogaca. Ja fotografując mam zawsze na myśli jedno zdanie, które zostało mi z 3-miesięcznego kursu foto: "mniej sprzętu więcej talentu". Czasem właśnie jeden dobry obiektyw i TO COŚ w postrzeganiu świata przez obiektyw i powstają istne perły. Hania ma urocze piegusy a Jerzy jaki wielki już!!! No i ten rzepak.... też uwielbiam. pozdrowienia

    ReplyDelete
  4. To zdanie z twojego kursu w punkt! :-)Jerzy kończy 5 lat za moment, sama nie mogę uwierzyć. :-O Pozdro!

    ReplyDelete

Copyright © 2016 Brulion kulturalny , Blogger