March 17, 2019

Król rozrywki


Ten moment, kiedy film daje ci o wiele, wiele więcej niż kiedykolwiek się spodziewałeś....Taki właśnie jest (wspaniały) "Król rozrywki", obejrzany z niewielkim poślizgiem czasowym, dlatego zaliczam go do najlepszych filmów obejrzanych przeze mnie w 2019, chociaż dopiero marzec. 
To musical pełną gębą, odpowiednio ckliwy i kiczowaty, ale jakże kapitalnie, z komiksowym zacięciem sfilmowany! Film jest muzyczna opowieścią o życiu P.T. Barnauma, jednego z pierwszych królów rozrywki pełną gębą, założyciela cyrku o trzech arenach. Jego życie - od pucybyta do milionera samo w sobie mogłoby stanowić kanwę niezwykłej opowieści o sile ducha i marzeń, ale to, co stworzył w swoich widowiskach, sprawia, że "The Greatest Showman" (taki jest oryginalny tytuł filmu) jest także hołdem dla ludzi, dla, jak to ładnie brzmi po angielsku  - "human fabric". Barnaum pokazywał w swoim cyrku rożnych ludzi, którzy tak siak wiedliby życiu dziwolągów pokazywanych ku uciesze gawiedzi w klatkach czy na scenach podłych teatrów, ale jako pierwszy pokazywał ich z szacunkiem dla całej ich niezwykłości czy odmienności. Galeria postaci, jaka pojawia się w filmie to m. in. kobieta z broda, olbrzym, karzełek, człowiek pokryty tatuażami od stóp do głów (w XIX wieku było to NAPRAWDĘ sensacyjne). Ale zasługą Barnauma jest to, że nie śmiał się z nich, ale z nimi i pomógł im dorobić się wcale niezłych pieniędzy. Przygotowywał skomplikowane widowiska z rozmachem i dbałością o szczegóły. 
W filmie ta dbałość i rozmach przekładają się na fantastyczne kostiumy i, przede wszystkim, na genialna muzykę. Hymn filmu, piosenka "This is me", dostał Złotego Globa, nominację do Oscara, a cały soundtrack zgarnął Grammy i wylądował na pierwszym miejscu listy przebojów Billboard. Chociaż akcja rozgrywa się XIX w., ścieżka dźwiękowa jest ukłonem w stronę nowoczesnych, popowych beatów. Nogi same tańczą, mówię wam,
To nie jest film biograficzny. Życie Barnauma jest tu pozszywane z bardzo kolorowych, fabularyzowanych kawałków, ale przecież nie oczekujemy faktów po filmie muzycznym. Oczekujemy fajerwerków i świetnej choreografii. Musical to kino eskapistyczne, obietnica wędrówki po migotliwych snach twórców. I taki jest ten film. Teledyskowy w formie, jaskrawy, cały osadzony w sztuczności - celowo wszystkie sceny były kręcone w green boxie, z minimalnymi prawdziwymi elementami scenografii i dekoracji. 

W rolach głównych znany już z flirtu z musicalem Hugh Jackman, ale także Michelle Wiliams, która grała główną rolę w "Chicago" w jednej z Broadwayowskich adapatcji i Zac Efron, który po wielu latach od rozstania z High School Musical wrócił do korzeni, które katapultowały go na szczyt sławy. 

A tu piosenka "This is me" w czasie pierwszego studyjnego wykonania. :-)


1 comment:

  1. I like the valuable info you provide in your articles.
    I will bookmark your weblog and check again here frequently.
    I am quite sure I'll learn a lot of new stuff right here!
    Best of luck for the next!

    ReplyDelete

Copyright © 2016 Brulion kulturalny , Blogger